Trzy pytania do… Wojciecha Zielińskiego, CIO w Sklepach Komfort SA. Ankieta po spotkaniu Klubu CxO „Czy kot Czy kot Schrödingera będzie znosił złote jaja? Biznesowy potencjał technologii kwantowych”.
Czy w Polsce może powstać sektor technologii kwantowych?
Polska od zawsze miała ogromny potencjał w obszarze przełomowych i nowatorskich technologii. Wystarczy spojrzeć, jak wielu założycieli, co-founderów czy kluczowych architektów w globalnych spółkach technologicznych to nasi rodacy.
Niestety, większość tych podmiotów rejestrowana jest poza granicami kraju. Tam, gdzie ekosystem biznesowy i możliwości pozyskiwania kapitału są po prostu przyjaźniejsze. Moim zdaniem to właśnie ten czynnik, a nie brak dojrzałych ośrodków badawczych, stanowi główny hamulec rozwoju sektora kwantowego w Polsce. Dopóki nie rozwiniemy mechanizmów komercjalizacji rodzimej nauki do poziomu Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych, nasi utalentowani badacze będą kuszeni wizją wdrażania swoich pomysłów przez zagraniczną konkurencję.
Musimy pamiętać, że technologie kwantowe to tzw. DeepTech. Tutaj nie wystarczy stworzyć prostej aplikacji w kilka miesięcy; to projekty wymagające ogromnych nakładów na badania i rozwój w horyzoncie wieloletnim. Polski kapitał prywatny wciąż uczy się inwestowania w wysokie ryzyko, dlatego państwo powinno stworzyć dedykowane, elastyczne instrumenty współdzielenia tego ryzyka z biznesem.
Co ważne, barierą nie są wyłącznie pieniądze – pod tym względem, dzięki funduszom unijnym, sytuacja uległa znacznej poprawie. Kluczowym problemem pozostaje brak sprawnych mechanizmów „namierzania” i selekcji najbardziej perspektywicznych projektów.
Wciąż tkwimy w okopach przerośniętej biurokracji, wymagającej tworzenia ton dokumentacji i nadmiarowej walidacji teorii, zamiast promować szybkie testowanie rozwiązań „w boju”. Oczywiście, takie podejście wiąże się z ryzykiem „spalenia” części środków na pomysły, których rynek ostatecznie nie zweryfikuje pozytywnie. Z drugiej strony – tylko w ten sposób możemy wyhodować technologiczne „jednorożce”, które z nawiązką zrekompensują te straty.
Tak działa zachodni biznes: ryzykuje, zamiast mnożyć zabezpieczenia i paraliżować pomysłodawców strachem przed porażką. Dopóki nie wypracujemy podobnej kultury otwartości na ryzyko, będziemy tracić genialne idee. A sektor kwantowy będzie rósł wszędzie, tylko nie u nas.
Jakie produkty i rozwiązania „kwantowe” najszybciej znajdą zastosowanie?
Patrząc przez pryzmat mojej branży, najszybszego wzrostu spodziewam się w obszarze cyberbezpieczeństwa, a dokładniej – technologii zabezpieczeń postkwantowych. Rozwój algorytmów szyfrowania odpornych na moc obliczeniową komputerów kwantowych to ścieżka, która już teraz zyskuje na znaczeniu i jej adaptacja będzie błyskawiczna.
Drugim silnym impulsem – w kontekście rynku krajowego – będzie budowa jednego z ośrodków Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) w Polsce. To potężny katalizator dla rozwoju technologii kwantowych wykorzystywanych w kosmonautyce. W tym kontekście kluczowym rozwiązaniem będzie satelitarna dystrybucja klucza kwantowego (QKD). Bezpieczna łączność satelitarna i odporność na podsłuch to dziś priorytet geopolityczny. Polskie firmy z sektora kosmicznego mają unikalną szansę stać się liderami w budowie tej infrastruktury dla całej Europy.
Firmy, które już teraz rozwijają te kompetencje na rodzimym rynku, zyskają ogromną przewagę nad podmiotami, które zaczną wchodzić w ten biznes dopiero po pełnym uruchomieniu wspomnianego ośrodka. Dojrzałych wdrożeń w tych niszach spodziewam się w perspektywie najbliższych kilku lat.
Nie można zapomnieć również o technologiach podwójnego zastosowania (dual-use), w tym m.in. o tzw. „kwantowym GPS-ie”. Pozwala on na niezwykle precyzyjną lokalizację i nawigację w całkowitym oderwaniu od konstelacji satelitarnych. W obecnej sytuacji geopolitycznej świadomość, że nad naszymi głowami operuje coraz więcej satelitów, wcale nie oznacza, że będziemy mieli do nich stały dostęp. Świetnym i bardzo bliskim nam przykładem są regularne, hybrydowe ataki polegające na zagłuszaniu i fałszowaniu sygnału GPS nad Bałtykiem i Polską, które paraliżują ruch lotniczy i żeglugę. W skali globalnej wystarczy z kolei wspomnieć sytuację z początków wojny w Ukrainie, gdzie satelitarny dostęp do internetu – kluczowy dla prowadzenia działań operacyjnych – mógł być drastycznie ograniczany jedną decyzją zza Oceanu.
Rozwiązania kwantowe, które gwarantują pełną niezależność od zewnętrznej infrastruktury (często podatnej na cyberataki, zagłuszanie lub kontrolowanej przez inne państwa), to obszar o gigantycznym potencjale strategicznym w naszym coraz bardziej niepewnym świecie.
Czy implementacja i integracja rozwiązań post-kwantowych będzie wymagał po stronie firmy i CxO?
Liczę na to, że dostawcy rozwiązań – w szczególności z obszaru cybersecurity – będą implementować algorytmy postkwantowe w sposób jak najbardziej transparentny dla użytkownika końcowego. Szyfrowanie operuje na niskich warstwach architektury, więc z perspektywy operacyjnej większości firm zmiana ta powinna być w dużym stopniu niewidoczna.
Z perspektywy CxO, a zwłaszcza liderów IT, wyzwanie będzie strategiczne. Głównym zadaniem na dziś jest zbudowanie w organizacji tzw. krypto-aglaności (crypto-agility) – czyli zdolności systemów do szybkiej wymiany algorytmów kryptograficznych bez zatrzymywania procesów biznesowych. Pierwszym krokiem nie powinno być kupowanie drogich, niesprawdzonych rozwiązań, ale rzetelny audyt. A więc zmapowanie, gdzie w naszej firmie kryją się krytyczne dane chronione starymi protokołami, które w ciągu kilku lat staną się podatne na ataki. Musimy uwzględnić w planach modernizacji konieczność stopniowej wymiany infrastruktury bezpieczeństwa na nową generację.
Na rynku oczekiwałbym podejścia hybrydowego, czyli urządzeń pozwalających na płynne „przełączanie” mechanizmów ochrony między obecnymi standardami a nową architekturą postkwantową. Taki model pozwoli rozłożyć ogromne koszty transformacji w czasie. Infrastruktura będzie mogła być wymieniana sukcesywnie. Na przykład w cyklach naturalnego zużycia sprzętu (lifecycle managementu) lub po utracie wsparcia dla starych urządzeń – działając w trybie klasycznym do momentu, aż całe otoczenie sieciowe organizacji będzie gotowe na stuprocentowe przejście w erę kwantową.


