Trzy pytania do… dr Roberta Sota p.o. dyrektora Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego. Ankieta po spotkaniu Klubu CxO „Czy kot Czy kot Schrödingera będzie znosił złote jaja? Biznesowy potencjał technologii kwantowych”.
Czy w Polsce może powstać sektor technologii kwantowych?
Polska ma realną szansę zbudować silny sektor technologii kwantowych, ale pod warunkiem konsekwencji i długofalowego finansowania. Nie zaczynamy od zera. Mamy bardzo dobre zaplecze naukowe w fizyce, optyce, fotonice, kryptografii, informatyce teoretycznej i obliczeniach wielkoskalowych. Ważną rolę odgrywa tu Uniwersytet Warszawski, gdzie działają m.in. Centrum Optycznych Technologii Kwantowych QOT oraz QLAB — Centrum Hybrydowych Kwantowo-Klasycznych Technologii Informacyjnych. To są kompetencje obejmujące komunikację kwantową, fotonikę, sensory, metrologię, obliczenia kwantowe, algorytmy hybrydowe i rozwiązania quantum-safe.
Nie sądzę, żeby najrozsądniejszą strategią było ściganie się z największymi światowymi graczami w budowie pełnoskalowego komputera kwantowego od zera. Polska powinna raczej szukać przewagi w wybranych niszach: komunikacji kwantowej, cyberbezpieczeństwie, integracji technologii kwantowych z HPC, sensorach, systemach sterowania oraz zastosowaniach dla sektora kosmicznego, obronnego, energetycznego, finansowego i medycznego. Tu możemy być naprawdę konkurencyjni.
Mamy już istotne elementy ekosystemu: silne uczelnie, centra superkomputerowe, sieci naukowe, projekty komunikacji kwantowej, infrastrukturę EuroHPC oraz pierwsze firmy rozwijające rozwiązania z tego obszaru. To jeszcze nie jest gotowy sektor gospodarczy, ale jest to solidny fundament.
Kluczowe będzie teraz przejście od świetnych laboratoriów do wdrożeń. Potrzebne są stabilne programy na 10–15 lat, współpraca nauki z przemysłem, zamówienia publiczne na pierwsze zastosowania i co już się dzieje kształcenie kadr.
Jeśli te elementy się połączą, technologie kwantowe mogą stać się jedną z polskich specjalizacji deep tech. Jeśli nie — zostaną nam bardzo dobre publikacje i wizjonerskie doniesienia konferencyjne.
Jakie produkty i rozwiązania „kwantowe” najszybciej znajdą zastosowanie?
Najszybciej zastosowanie znajdą te rozwiązania kwantowe, które odpowiadają na konkretne potrzeby już dziś: bezpieczeństwo komunikacji, kryptografia postkwantowa, dystrybucja klucza kwantowego, generatory liczb losowych, sensory kwantowe oraz precyzyjna synchronizacja czasu. To są obszary, które mogą relatywnie szybko wejść do administracji, finansów, infrastruktury krytycznej, sektora obronnego, energetyki czy medycyny.
Z perspektywy ICM szczególnie ważne są dwa kierunki. Pierwszy to bezpieczeństwo komunikacji. ICM dysponuje szyfratorami kwantowymi w ramach projektu PIONIER-Q, co daje możliwość praktycznego testowania i rozwijania rozwiązań opartych na komunikacji kwantowej. Drugi to obliczenia hybrydowe. Jako centrum HPC patrzymy na technologie kwantowe nie jako zamiennik klasycznych superkomputerów, ale jako przyszłe uzupełnienie infrastruktury obliczeniowej: klasyczne HPC plus wyspecjalizowane zasoby kwantowe dla wybranych typów problemów.
Czego implementacja i integracja rozwiązań post-kwantowych będzie wymagała po stronie firmy i CxO? Jakie zmiany przyniesie era postkwantowa? Czy warto przygotowywać w jakiś sposób firmę i obszar technologii?Jakie mogłyby być podjęte pierwsze kroki?
Nadchodzący rozwój komputerów kwantowych oznacza, że firmy powinny zacząć traktować kryptografię jako element infrastruktury, który trzeba będzie stopniowo wymieniać i aktualizować. Chodzi o przygotowanie organizacji do przejścia na nowe standardy szyfrowania i podpisu cyfrowego, odporne na nadchodzące możliwości komputerów kwantowych.
Dla zarządów, CIO, CTO i CISO pierwszym zadaniem powinno być ustalenie, gdzie w organizacji używane są mechanizmy kryptograficzne: w systemach logowania, VPN-ach, certyfikatach, podpisach elektronicznych, komunikacji między systemami, backupach, aplikacjach i usługach chmurowych.
Dopiero mając taką mapę, można zaplanować migrację: które systemy trzeba będzie zmienić najpierw a które można aktualizować przy okazji normalnego cyklu życia.
Najrozsądniejsze podejście to włączyć ten temat do zwykłego zarządzania technologią. Przy modernizacji systemów, odnawianiu umów, wdrażaniu nowych aplikacji czy zmianach w cyberbezpieczeństwie warto od razu pytać, czy dane rozwiązanie będzie możliwe do dostosowania do nowych standardów kryptograficznych. Wtedy migracja nie będzie jedną wielką, kosztowną operacją, tylko serią spokojnych decyzji podejmowanych przy okazji naturalnego rozwoju infrastruktury.


