Cyfrowa racja stanu: raport, który redefiniuje suwerenność

Spis treści

Spis treści

Autorzy raportu „Cyfrowa racja stanu”, przygotowanego przez Polską Sieć Ekonomii z inicjatywy Polskiej Chmury – Związku Pracodawców, udowadniają, że w erze cyfrowej o bezpieczeństwie państwa decyduje już nie tylko to, jakie technologie kupuje administracja, ale także kto nad nimi sprawuje kontrolę i gdzie pozostaje wartość tworzona za publiczne pieniądze. Takie spojrzenie jest zbieżne z postulatami ze spotkania Klubu CxO, zorganizowanego przez redakcję Smart Tech Review w CEZAMAT PW pod koniec czerwca tego roku.

Przez lata przy zakupach technologii dla administracji dominowały dwa podstawowe kryteria: cena i funkcjonalność. Zdaniem autorów raportu takie podejście od dawna nie odpowiada rzeczywistym potrzebom i zagrożeniom związanym z nowymi technologiami. Państwo analizuje inwestycje energetyczne, transportowe czy obronne z perspektywy ich bezpieczeństwa i odporności. Tymczasem infrastruktura cyfrowa, od której zależy dziś funkcjonowanie administracji, ochrony zdrowia, finansów czy usług publicznych, nadal w dużej mierze oceniana jest według standardowych zasad zamówień publicznych. To błąd – podkreślają autorzy raportu

„Cyfrowa racja stanu. Suwerenność cyfrowa jako narzędzie bezpieczeństwa, rozwoju i polityki przemysłowej państwa”. Infrastruktura cyfrowa to element infrastruktury krytycznej dla bezpieczeństwa państwa.

Powiedz, skąd do nas przychodzisz?

Autorzy raportu,  opracowanego przez Polską Sieć Ekonomii z inicjatywy Polskiej Chmury – Związku Pracodawców, wskazują, że przy zakupie strategicznych technologii administracja powinna analizować nie tylko parametry techniczne i koszt wdrożenia, ale również jurysdykcję dostawcy, możliwość zachowania kontroli nad danymi, ryzyko uzależnienia od jednego producenta oraz wpływ inwestycji na rozwój krajowych kompetencji technologicznych.

Wiesław Wilk, przewodniczący Polskiej Chmury – Związku Pracodawców: Od lat analizujemy bezpieczeństwo energetyczne czy odporność infrastruktury krytycznej. Tymczasem infrastruktura cyfrowa w coraz większym stopniu decyduje o zdolności państwa do świadczenia usług publicznych i zachowania ciągłości działania. Dlatego przy wyborze technologii musimy patrzeć szerzej niż na cenę. Równie istotne są jurysdykcja dostawcy, możliwość zachowania kontroli nad danymi oraz zdolność do zmiany dostawcy bez ryzyka utraty ciągłości działania.

Eksperci podkreślają również, że nie wszystkie systemy IT powinny być oceniane według tych samych kryteriów. Znacznie wyższe wymagania powinny dotyczyć technologii odpowiadających za funkcjonowanie administracji, infrastruktury krytycznej czy usług publicznych niż rozwiązań o charakterze pomocniczym.

Państwo finansuje własną zależność?

Autorzy raportu zwracają uwagę, że Polska wciąż nie analizuje strategicznych zakupów technologii z perspektywy ich długofalowego wpływu na bezpieczeństwo i rozwój gospodarki. Tymczasem – według analizy rządowego Centrum Łukasiewicz – deficyt w handlu produktami cyfrowymi przekroczył już 60 mld zł rocznie. Zdaniem ekonomistów jest to efekt modelu rozwoju, w którym Polska eksportuje przede wszystkim produkty materialne i pracę, natomiast coraz większą część wartości cyfrowej importuje z zagranicy. Ten mechanizm autorzy podsumowują krótkim stwierdzeniem: „sprzedajemy atomy za bity”.

Jeszcze bardziej wymowne są wydatki samego państwa. Z danych Ministerstwa Cyfryzacji wynika, że tylko centralna administracja publiczna przeznaczyła w 2024 r. ponad 7 mld zł na rozwój i utrzymanie systemów teleinformatycznych. Nadal jednak nie wiadomo, jaka część tych środków trafia do krajowych przedsiębiorstw, a jaka zasila zagranicznych dostawców technologii. Zdaniem autorów raportu brak takich danych oznacza, że państwo nie jest dziś w stanie ocenić pełnych skutków własnej polityki zakupowej.

Nowa polityka

Autorzy raportu przekonują, że proponowane rozszerzenie Testu Suwerenności wykracza daleko poza kwestie cyberbezpieczeństwa. W praktyce miałoby stać się narzędziem pozwalającym ocenić, czy państwo zachowuje kontrolę nad strategiczną infrastrukturą cyfrową oraz czy publiczne inwestycje wzmacniają krajowy potencjał technologiczny.

Największym błędem jest traktowanie wydatków na technologie wyłącznie jako kosztu. Zamówienia publiczne są jednym z najważniejszych narzędzi polityki przemysłowej. Państwo, wybierając technologie, decyduje jednocześnie o tym, gdzie będą rozwijane kompetencje, powstaną miejsca pracy i pozostanie wartość dodana. Dlatego Test Suwerenności powinien odpowiadać nie tylko na pytanie, czy dane rozwiązanie jest bezpieczne, ale również komu przynosi efekt gospodarczy” – podkreśla dr Jan Oleszczuk-Zygmuntowski, współprzewodniczący Polskiej Sieci Ekonomii.

Proponowany mechanizm miałby obejmować ocenę takich elementów jak jurysdykcja dostawcy, możliwość migracji do innego rozwiązania, wykorzystanie otwartych standardów, bezpieczeństwo łańcucha dostaw, w tym warunki środowiskowe, czy ryzyko uzależnienia od jednego producenta. Kryteria te uzupełniałyby dotychczasową ocenę ceny i funkcjonalności w przypadku technologii o strategicznym znaczeniu dla państwa.

Zdaniem autorów raportu dyskusja o suwerenności cyfrowej nie dotyczy już wyłącznie miejsca przechowywania danych. To pytanie o to, czy państwo zachowuje kontrolę nad infrastrukturą, od której zależy funkcjonowanie administracji, gospodarki i usług publicznych. W ich ocenie Test Suwerenności powinien stać się standardowym elementem oceny strategicznych technologii – podobnie jak od lat analizowane są inwestycje w energetykę, transport czy obronność.

Z jednej strony mamy już konkretne przykłady, kiedy pozaeuropejscy dostawcy usług cyfrowych działają pod dyktando jurysdykcji, które nie są zgodne z unijnymi, z drugiej widzimy, że Francja, Niemcy, Dania czy Komisja Europejska intensywnie wdrażają ambitne polityki suwerennościowe, przestawiając się na lokalne wolne oprogramowanie – wskazuje Maria Świetlik, współautorka raportu. – Polska nie może pozwolić sobie na bezczynność, czy odwlekanie decyzji. Tracimy szansę na wypracowanie własnych rozwiązań, dla których impulsem byłby publiczny program zakupowy, do tego z każdym rokiem koszty usług bigtechów rosną o kilkanaście procent. Jeśli dziś wydajemy miliardy na zakupy od bitechów, to za pięć lat wydamy już według tych szacunków 1,76 mld. Te pieniądze mogłyby napędzać nasze krajowe kompetencje, tworzyć dobre miejsca pracy, a na końcu wracać w większym stopniu do budżetu w postaci podatków” – dodaje.

Wspólne wnioski dla rynku

Wydźwięk tego raportu mocno zestraja się z wnioskami ze spotkania Klubu CxO, które jako redakcja zorganizowaliśmy w CEZAMAT PW. Dyskusja w gronie czołowych CxO i środowisk naukowego i start-upów dotyczyła suwerenności technologicznej, między innymi w kontekście półprzewodników. Podczas dyskusji panelowej Sławomir Panasiuk, wiceprezes i CIO  GPW zwrócił uwagę na ryzyko globalnej monopolizacji usług IT i AI. Ostrzegał, że firmy stają się zakładnikami gigantów chmurowych czy AI. CIO stopniowo stają się płatnikami różnego typu abonamentów i tokenów, tracą wpływ na kształtowanie architektury technologicznej firmy. Sławomir Panasiuk podkreślił, że suwerenność to możliwość zarządzania kosztami i bezpieczeństwem danych. Tego nie da się uzyskać bez posiadania w stosie technologicznym sprawdzonych, lokalnych rozwiązań.

Z perspektywy operatora chmurowego głos zabrali Grzegorz Soczewka i Sylwia Ciemińska (OVHcloud). Dobrze obrazuje skalę wyzwania budowy suwerenności technologicznej przytoczony przez nich fakt, że nawet największy europejski dostawca chmury, jakim jest OVHcloud, nie może osiągnąć najwyższego, czwartego poziomu suwerenności (Level 4). Dzieje się tak właśnie ze względu na łańcuch dostaw. Poziom ten wymaga bowiem zapewnienia dostaw półprzewodników, procesorów, chipów, które operator musiałby kupować w Europie. A dzisiaj to na naszym kontynencie niemożliwe.

Grzegorz Soczewka zdefiniował local content dla operatora chmury jako zdolność do zachowania kontroli nad strategicznymi elementami infrastruktury oraz ograniczanie krytycznych zależności od zewnętrznych podmiotów. Obejmuje to nie tylko rozwijanie własnego działu R&D pod Wrocławiem, centrum danych pod Ożarowem. OVHcloud od początku stawia bowiem na produkcję serwerów we własnych fabrykach i posiadanie własnej sieci światłowodowej.

Podczas spotkania Klubu CxO eksperci odnieśli się do kwestii suwerenności technologicznej w sektorze publicznym i administracji, Adam Kowalczyk (Netia) wskazał na barierę mentalną w zamówieniach publicznych. Obowiązuje bowiem zasada działania (a w zasadzie – działania po linii najmniejszego oporu): „jeszcze nikogo nie zwolniono za kupno IBM”. Argumentował, że to sektor publiczny musi stać się kołem zamachowym dla branży półprzewodnikowej i technologicznej – w szerszym sensie. Podobniej, jak kiedyś sektor bankowy napędził wdrożenia technologii chmurowej w Polsce. Inwestycje ze strony państwa pozwolą rozwinąć się firmom półprzewodnikowym, okrzepnąć. I nadadzą im wiarygodności, niezbędnej do sprzedawania także na rynek prywatnych firm.

Wróć na górę strony