Bielik poznaje Polskę. Ruszyła aplikacja mobilna dla anotatorów

Spis treści

Spis treści

Aplikacja Obywatel Bielik dla wolontariuszy – anotatorów ma pomóc zebrać opisy miliona obrazów polskiej kultury. Docelowo chodzi jednak o uruchomienie stałego procesu budowy polskiego multimodalnego modelu AI w oparciu o zaangażowanie użytkowników – mówi Marcin Dąbrowski, lider Obywatel Bielik.

Smart Tech Review: Jakie zachęty dla społecznych anotatorów ma Bielik? Czym różni się na korzyść a czym in-minus społeczny a nie komercyjny sposób budowy „oczu” Bielika?

Marcin Dąbrowski: Motywacją jest współtworzenie polskiej AI i skupienie się wokół słusznej sprawy. Pierwsza wersja aplikacji ma możliwość ustawienia celów tygodniowych, śledzić możemy statystyki naszej aktywności, rankingi użytkowników. Można też brać udział w grywalizacji zespołowej.

Plusem jest w mojej ocenie to, że uzyskujemy bardziej autentyczne i osadzone w lokalnym kontekście dane, bo płyną z czystej motywacji do działania. Dajemy także ludziom poczucie, że budują coś wyjątkowego i pomagamy w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego.

Minusem na pewno jest ograniczony wpływ na tempo zbierania danych jak i potencjalne ryzyko w jakości opisów czy zdjęć. Mówię potencjalne, ponieważ dotychczas zebrane przez społeczność zdjęcia i opisy nie pokazują tego problemu. Teraz udostępniamy aplikację dużo szerzej i to ryzyko zapewne wzrośnie, jednak na razie to ryzyko się nie zmaterializowało. Jakość pierwszego 1000 opisów zebranych w niecałe 48h jest bardzo dobra, choć będziemy to stale monitorować.

Na jaki odzew liczy Bielik? I do czego można się porównywać – czy na przykład do sposobu w jaki działają anotatorzy w modelach komercyjnych?

Mam pewien problem z wyrażeniem konkretnych liczb. Według mojej wiedzy jest to bowiem pierwszy crowdsourcingowy projekt zbierania danych dla AI w takiej skali w Polsce. Ale, trochę nieśmiało, postawiliśmy sobie ambitne zadanie 1 miliona zdjęć.

Jako współtwórca i lider projektu osobiście mam duże oczekiwania i nadzieje, ponieważ wraz zespołem włożyliśmy w ten projekt bardzo dużo pracy, a i w naszej ocenie idea jest bardzo słuszna. Jesteśmy świeżo po premierze, więc trudno też wyciągać daleko idące wnioski, jednak odzew po pierwszych dwóch dniach jest naprawdę duży. Nie porównujemy się też wprost do modeli komercyjnych, przyjęliśmy model zgodny z naszym DNA, czyli oddolny i społecznościowy.

Jakie są cele do osiagnięcia, w jakim czasie? Skąd poślizg w uruchomieniu aplikacji i jaki deadline’y zakładacie sobie teraz?

Mogę przywołać wspomniany już 1 milion zdjęć. Jednak myślę, że dużo istotniejszym wyzwaniem jest utrzymanie zaangażowania użytkowników i stałe pozyskiwanie nowych, co pozwoli utrzymać stabilny trend wzrostowy liczby opisanych zdjęć. Wtedy zadziała efekt skali.

Poślizg był wypadkową kilku aspektów. Dwa najważniejsze to fakt, że jest to projekt wolontariacki, nie jesteśmy firmą, więc nasze plany i harmonogramy są obarczone pewnym ryzykiem. Chcieliśmy także mieć pewność w obszarze aspektów formalno-prawnych, a domykanie takich kwestii zawsze trwa.

Jednak najważniejsze, że wystartowaliśmy i patrzymy tylko do przodu. Chciałbym, żeby ta akcja nigdy się nie skończyła i miała charakter ciągły. Dlatego nie nakładamy sobie deadline’ów na zbieranie danych, ale jak najszybciej chcielibyśmy zaprezentować pierwszy model multimodalny w oparciu o zebrane dane. Prace już się rozpoczęły, więc trzymajcie za nas kciuki.

Szerzej o idei, która stoi za projektem Obywatel Bielik oraz o planach informowaliśmy już w wywiadzie z Marcinem Dąbrowskim w marcu br.

Aplikacja mobilna Obywatel Bielik jest do pobrania w:

Google Play
https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.obywatel.bielik

App Store
https://apps.apple.com/us/app/obywatel-bielik/id6760301734

Wróć na górę strony