Po spotkaniu Klubu CxO w CEZAMAT PW, które poświęcone było polskim półprzewodnikom i suwerenności technologicznej, uruchomiliśmy w środowisku CxO ankietę. Ma ona pozwolić nam poznać stanowisko szefów IT i ich pogląd na polską rację technologiczną. Dzisiaj prezentujemy rozmowę z Rafałem Wyszewskim, dyrektorem IT w Gourmet Foods.
Czy polski przemysł półprzewodnikowy oraz ośrodki naukowe i badawcze mają potencjał dostarczania konkurencyjnych rozwiązań w Polsce i na świecie?
Rafał Wyszewski: Moim zdaniem brakuje świadomości potencjału polskiego sektora półprzewodników.
Nasz kraj ma silne kompetencje w projektowaniu układów scalonych, w fotonice, elektronice dla przemysłu i badaniach prowadzonych m.in. przez CEZAMAT. Ale mało kto o tym wie.
Nie powinniśmy jednak próbować konkurować z Tajwanem czy Koreą Południową w pełnym łańcuchu produkcji. Powinniśmy raczej rozwijać specjalizacje, w których możemy być światowej klasy partnerem.
Czy i jaki powód/korzyść mają polskie firmy, aby kupować polskie rozwiązania półprzewodnikowe?
Dla polskich firm główną korzyścią z zakupu krajowych rozwiązań półprzewodnikowych jest zdecydowanie większe bezpieczeństwo łańcucha dostaw. Ma to istotne znaczenie teraz, przy aktualnych konfliktach.
Szczególnie ważne jest to w sektorach strategicznych, takich jak przemysł, energetyka, telekomunikacja czy obronność.
Najbardziej brakuje dziś kapitału umożliwiającego skalowanie projektów, silnych integratorów oraz mechanizmów ułatwiających komercjalizację wyników badań.
Rozwój branży powinien być wspierany zarówno przez państwo, jak i sektor prywatny. Jednak bez długoterminowej polityki naszego państwa i europejskiej trudno budować ten sektor. Dzieje się tak, ponieważ Unia Europejska uchwala co chwile nowe dyrektywy np. co do bezpieczeństwa informacji, ale nie wymusza bezpieczeństwa łańcucha dostaw.
Czy posiadanie własnego przemysłu półprzewodnikowego wzmacnia dziś realnie polską suwerenność technologiczną?
Własny przemysł półprzewodnikowy nie daje pełnej suwerenności technologicznej. Dzieje się tak, ponieważ współczesny łańcuch dostaw jest globalny. Tysiące firm muszą być zaangażowane aby półprzewodniki powstały.
Realnie zwiększa jednak odporność państwa i gospodarki, zwłaszcza w obszarach krytycznych.
Polska powinna rozwijać własne kompetencje projektowe, badawcze i pilotażowe linie produkcyjne. Jednocześnie powinna aktywnie uczestniczyć w europejskim ekosystemie półprzewodników dla zastosowań niszowych i krytycznych. Myślę że jedynym rozwiązaniem jest aby inwestycje w produkcje półprzewodników wrzucić do budżetu obrony. Należy też uchwalić dyrektywę, która by skłaniała sektor prywatny do udowadniania za każdym razem, że zakup półprzewodników nie był możliwy z produkcji polskiej czy europejskiej.


